stolik pod TV

www.rainbowsixvegas.pl

stolik pod TV

Pamiętacie jak wam opowiadałem, że jestem troszkę zadłużony? I żeby spłacić długi, chciałem sprzedać meble z mojego domu. Na początek poszedł pod młotek stolik pod TV, czyli coś, do czego nie przywiązywałem zbytniej uwagi. Telewizor przecież może stać na ziemi. Więc sprzedałem ten stolik pod TV, i chciałem się odegrać. Niestety, okazało się, że sam stolik pod TV nie wystarczy. Nie odegrałem się, nie zarobiłem dosłownie nic. Wszystko co dostałem ze sprzedaży tego mebla, pozostało w kasynie. No cóż, bywa, czas sprzedać coś jeszcze. Jeśli dobrze pamiętacie, następna w kolejności miała być toaletka. Toaletka ta przypominała mi mamę, jednak nie używałem tego mebla, więc pomyślałem, że mogę go spokojnie sprzedać. Więc i toaletka została sprzedana. Całkiem dużo dostałem pieniędzy za ten mebel. Wreszcie najadłem się do syta, i poszedłem do kasyna. Cóż początkowo szło mi naprawdę nieźle, nawet zarobiłem trochę pieniędzy. Niestety dobra passa w końcu się odwróciła. Nie dość, że straciłem to co zarobiłem tej nocy, to jeszcze pieniądze za toaletkę zostały w tym przeklętym miejscu. To źle, to bardzo źle. No więc zostały stoliki kawowe. Stoliki kawowe, które swojego czasu były dość mozolnie kolekcjonowane w mojej rodzinie. No więc skoro stoliki kawowe to liczba mnoga, to mogę je sprzedawać sukcesywnie. Po kolei, od najbrzydszego, do najbardziej przydatnego stolika. O dziwo, za ten najbrzydszy stolik dostałem sporo pieniędzy. I się w końcu odegrałem. Wygrałem tyle, że spłaciłem Âź swojego długu. To świetnie. Przynajmniej sam sobie udowadniam, że nie jestem takim skończonym niedołęgą. Zostawiłem sobie trochę pieniędzy, by znów zagrać. Niestety to co zostawiłem, przegrałem dość szybko. Więc czas sprzedać kolejny stolik. I kolejny sukces, pozostała mi tylko połowa pierwszego długu. Więc jest nieźle. Chyba czas zagrać za większe pieniądze, więc sprzedałem dwa kolejne stoliki (pozostały mi jeszcze dwa). No i zobaczymy. Jutro mój wielki dzień, albo skasuje dług, albo będzie ogromny.