Hotel Sudety

www.rainbowsixvegas.pl

Hotel w Górach

Moja ciocia postanowiła raz w życiu sprawić sobie porządny prezent i pojechała z mężem, by wynająć jakieś hotel Sudety. Pierwsze wrażenie, jakie sprawił luksusowy hotel, Sudety i spokój - okazało się trafne i prawdziwe. Zassdniczym problemem okazały się jednak hotele, Góry Stołowe były przepiękne same z siebie, ale wujostwo nie potrafiło się zdecydować, gdzie osiąść na błogi, zasłużony odpoczynek. Jako iż byli niemłodzi, luksusowe noclegi w Sudetach wybrali jako miejsce odpoczynku już wcześniej) musiał posiadać wszelkie możliwe udogodnienia i przyjemności. Szczególnie zamarzył się wujowi kryty basen z niechlorowaną wodą, a cioci - sauna, masaże i aromaterapia. Luksusowe noclegi w Sudetach jednak do najtańszych nie należą i nie każdy może sobie na nie pozwolić, jednak moja kochana ciocia jest osobą zawziętą i gdy raz coś sobie postanowi, dopnie swego. A że zamarzyły jej się hotele, Góry Stołowe i wszechobecny zbytek, pracowała wystarczająco długo, by móc zafundować sobie długie wakacje - pierwsze od kilku lat tak naprawdę. Ciocia i wujek codziennie spacerowali, czasem wręcz robili po kilkadziesiąt kilometrów dziennie - w końcu ruch to zdrowie, a oni pojechali, by pooddychać świeżym powietrzem, poznawać nowych ludzi, by choć na chwilę zapomnieć o wszystkich problemach dnia codziennego i zmęczyć się tak bardzo zdrowiem, witalnością i ruchem, że zasypianie przychodzi z trudem. Pojechali także po to, by dać się rozpieścić przez hotel, Sudety i życie choć przez krótki czas. W ciągu tych długich spacerów i wycieczek zwiedzili wszystkie ciekawe miejsca tych terenów, byli na przykład w Forcie Karola na górze Ptak, dworku Chopina w Dusznikach Zdroju, kaplicy czasek w Czermej czy też rezerwacie Błędne Skały. Nieraz też przekroczyli granicę polsko-czeską i odwiedzili południowych sąsiadów. Za wiele co prawda nie rozumieli z ich mowy, ale bardzo ich cieszyło, gdy słyszeli Ahoj, krasnĂĄ Ĺženo!. Tak naprawdę nie wiedzieli, co to oznacza, mieli więc błędne wyobrażenie o tubylcach i ich obyczajach. Jako iż luksusowe noclegi w Sudetach nigdy tak naprawdę nie nużą, wujostwo przedłużyło swój jakże zasłużony urlop o kolejny tydzień. Przypuszczalnie hotele, Góry Stołowe i tamtejsze uroki za bardzo ich rozpieściły, by chcieli wracać do miasta i ciągłego zgielku. O mnie też pamiętali - dostałam przepiękną pocztówkę z górskimi szczytami osnutymi mgłą (trochę to przypominało Himalaje, a nie nasze polskie szczyty, ale i tak było mi miło). Obiecali też, że na następną wycieczkę zabiorą mnie ze sobą.